Cykl „Kobiety Chełma” – aktorka

DSC_0046
Zapraszam na spotkanie z kolejną uczestniczką cyklu „Kobiety Chełma”. Tym razem w obiektywie Magda Pick – aktorka Teatru Ziemi Chełmskiej, która na kilka godzin przed spektaklem „Głupcy z Chełma” zabrała mnie w magiczną podróż… Magda, opowiedziała nie tylko o tym, jak łączyć pracę z pasją, jak realizować swoje marzenia, ale także o tym, jak teatr pomaga w walce z depresją.
DSC_0049
Sesję zaczęłyśmy od przygotowań w garderobie.
DSC_0062
Magda pozwoliła mi przejść przez wszystkie etapy przygotowań wyjścia na scenę.

DSC_0065

DSC_0083
Jak przygotować się do roli?
Przygotowanie do roli to żmudny proces. Rozpoczyna się już przy pierwszym czytaniu scenariusza. Poznaję swoją  bohaterkę, jej środowisko, język, koligacje rodzinne. Potem zastanawiam się jak mogła wyglądać  przeszłość, co ją ukształtowało, bo dopiero wtedy uprawdopodobnię kierujące nią emocje i uczucia. Oddanie tych właśnie jest najtrudniejsze, bo nie zawsze mogę czerpać ze swoich doświadczeń, a ludzie reagują tak różnie w tych samych okolicznościach. Ogromną pomocą i drogowskazem zawsze jest reżyser, bo to w jego głowie jest cały spektakl, postacie, to on „prowadzi” nas, aktorów, za rękę, podpowiada. Razem szukamy najlepszych rozwiązań. Najbardziej przełomowym momentem w pracy nad rolą jest zawsze dla mnie włożenie kostiumu, wtedy najbardziej wchodzę w buty swojej postaci. Nie bez znaczenia są też interakcje z innymi postaciami, budowanie napięcia między nimi, tworzenie relacji. To trochę jak dziecięca zabawa w „dom”. Bezwzględnie konieczne jest opanowanie pamięciowe tekstu, bez tego nie można skupić się na drobiazgach, szczegółach bo myśli uciekają w poszukiwaniu słów.
Przed  samym spektaklem ważne jest też przygotowanie fizyczne. Wbrew pozorom to duży wysiłek, niejednokrotnie szybkie zmiany kostiumów, przemieszczanie się z jednych kulis w drugie. Ale najważniejsze jest przygotowanie aparatu mowy, rozgrzanie, ustawienie głosu i absolutne skoncentrowanie na emocjach postaci, nie na własnych. Bo publiczność wyczuwa fałsz i udawanie, koledzy na scenie również oczekują współpracy opartej na zaufaniu i pewności, że dajemy z siebie 200 %.
Z bardziej przyziemnych rzeczy lubię przed spektaklem wypić dobrą kawę, która mnie relaksuje, chwilę pobyć sama, skupić się i wyciszyć. Te drobiazgi sprawiają, że na scenę wchodzę pewnie.
DSC_0085
W teatralnej garderobie
Rekwizyty kłócą się o swoje miejsce
Stary zegar w kącie sapie
Odlicza niechciane godziny
Lalki, maski i ubrania
Szepczą do ucha zapomniane wersy
Nieproszony gość-fotograf
Bawi się słowem i obrazem (A.Wójtowicz-Wnuk)

DSC_0090

DSC_0137
Duch teatru wprost unosił się w garderobie…

DSC_0147

DSC_0173
Magda Pick. Lat 43. Wzrost 167. Kolor oczu szarobury. Znaków szczególnych moc.
Bo wszystko we mnie jest moje, niepowtarzalne i jedyne.
Księgowa z zawodu, niepokorny duch z wyboru, aktorka – amatorka pasji i miłości do teatru.

DSC_0223DSC_0228

DSC_0233
„Wielkie marzenie z dzieciństwa spełniłam będąc już osobą mocno dorosłą. Odkąd pamiętam teatr był mi bardzo bliski. Podnosząca się kurtyna do dziś przyprawia mnie o dreszcz emocji, ekscytacji  i napięcia. Jeszcze w szkole podstawowej brałam udział w konkursach recytatorskich, potem razem z kolegami tworzyliśmy kabaret szkolny, występując przy okazji różnych uroczystości.
Dopiero w liceum „dotknęłam” teatru. Bez namysłu zaangażowałam się w teatr szkolny „Oxymoron”. Były cotygodniowe próby, przygotowania, mnóstwo śmiechu, ale też poważne rozmowy, przemyślenia i analizy tekstów. Po liceum zdawałam do szkoły teatralnej, jednak bez skutku, ale mimo porażki moja miłość do sceny nie osłabła. Do tego stopnia, że wyszłam za aktora. Dzięki temu miałam okazję obserwować od kuchni etapy pracy reżysera, aktora, tworzenie scenografii i kostiumów m.in. w Teatrze im. J. Osterwy w Lublinie, w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, w Teatrze Nowym w Łodzi. Małżeństwo nie przetrwało, ale wspomnienia i miłość do sceny tak.
Po różnych życiowych zakrętach osiadłam ponownie w Chełmie. Tu po raz pierwszy i na resztę życia poznałam depresję. Miałam 26 lat i życie zasnute smutkiem.
W tym czasie spotkałam Basię Szarwiło szukającej chłopca do roli Tima w „Opowieści wigilijnej” w 2008 roku. I odtąd moje życie nabrało lepszych barw. Mimo, że depresja była i niestety będzie ze mną już zawsze.”
DSC_0237
„Po odegraniu pierwszej roli poznałam „Teatr Ziemi Chełmskiej” pojawił się Bogusław Beniu Byrski i „Polowanie na łosia”. To była moja pierwsza poważna praca nad rolą – mozolna, wymagająca skupienia  i pierwszy sukces. Po głośnym „Maydayu” odeszłam z teatru. Kolejny życiowy zakręt i kolejny czarno – szary dół. Nie było siły na to, aby stanąć przed publicznością, bo nie było siły na wstanie z łóżka, na podjęcie wysiłku, na konfrontację. Po kilku latach kolejny raz teatr podniósł mnie i wciągnął bez reszty. Spektakl „A niech to gęś kopnie” dodał optymizmu, a niesamowici „Głupcy z Chełma” mądrość, sukces i bardzo pozytywny powrót. „
DSC_0242
Nie ma odpowiedzi na to, jak walczyć z depresją, ale teatr może być jedną ze skutecznych form terapii.
DSC_0253
„Terapia teatrem to lek i wielki dar. Próbuję, dotykam emocji na sobie i na innych w bezpieczny dla siebie sposób. Poznaję niesamowitych ludzi, pełnych pasji, zaangażowania i tej samej miłości. Rozumiemy się, szanujemy własne odmienności i czerpiemy z doświadczeń.
Publiczność daje mi szczęście i lustro, które mówi mi „jesteś ok., Magda.” A po spektaklu nawet moja depresja ma, ledwo zauważalne, podniesione w uśmiechu kąciki ust.”

DSC_0255DSC_0259DSC_0267DSC_0293DSC_0297DSC_0306DSC_0335DSC_0342DSC_0346

DSC_0355
Wpis na blogu powstał w ramach projektu „Kobiety Chełma”, którego pomysłodawczynią i realizatorką jest Anna Wójtowicz-Wnuk – pasjonatka fotografii, tłumacz przysięgły języka angielskiego i autorka projektu swojego życia, którym jest Szkoła Językowa Five o’clock w Chełmie: http://5oclock.org.pl/. 

Autor

Anna Wójtowicz-Wnuk

Pasjonatka fotografii, tłumaczka przysięgła, założycielka autorskiej szkoły języka angielskiego Five o'clock w Chełmie.

15 myśli na temat “Cykl „Kobiety Chełma” – aktorka”

  1. Wciągająca historia i fotorelacja , dogłębnie oddana atmosfera teatru, bardzo klimatyczny post z nietuzinkową postacią. Życzę powodzenia Pani Fotograf jak i ” Pani Modelce” 🙂

    Polubienie

  2. Bardzo wartościowy i ładnie napisany wpis. Otworzyłaś mi oczy na jedną ze spraw, nie na depresję, ale na inny szczegół za co dziękuję 🙂 Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie w walce, byś zawsze miała na nią siłę i była zwycięska 🙂

    Polubienie

  3. Ech, podejrzewam, że zabrzmi egzaltowanie, ale uczta dla zmysłów 🙂 Już sama nie wiem, czy ten rozdział Twojego cyklu, anwuwu, prezentuje kolejną osobowość w Twoim mieście, czy kolejną odsłonę Ciebie 🙂 Zdjęcia – fantastyczne, poruszające. Jaki klimat! Bohaterka – cudna, prawdziwa, intrygująca 🙂 Ja wiem, wiem, same ochy i achy 😉 Ale prawdziwe, tak jak prawdziwe są Twoje Bohaterki i Twoje fotografie 🙂 Ot, trafiają w samo serce 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję! Wczoraj musiałam zdjąć ostatni wpis i historię dziewczyny, która „nic nie robi”, bo z niezrozumiałych dla nas przyczyn wywołał wiele kontrowersji…Uważam, że jest to zamach na wolność moją i mojej bohaterki i mam głęboką nadzieję, że wpis jeszcze powróci:). Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s