Cykl „Kobiety Chełma” – Roztańczona dusza

Justyna 0
Tuż przed ponownym otwarciem klubów fitnessu, przedstawiam kolejną bohaterkę swojego projektu „Kobiety Chełma”. Tym razem przed obiektywem dosłownie zatańczyła pełna energii i charyzmy Justyna. Muszę przyznać, że fotografowanie instruktorki zumby było dla wyzwaniem, ponieważ na dzień dobry zakomunikowała mi, że wolałaby nie pozować a tańczyć… Lubię nowe doświadczenia fotograficzne, ale wiedząc, że Justyna ma już swoją ulubioną sportową fotografkę, a ja to raczej portrety i sielskie plenery nie czułam się do końca pewnie… Justyna jednak szybko oczarowała mnie swoim tańcem i sprawiła, iż kompletnie zapomniałam, że jeszcze przed chwilą miałam jakieś obawy… To była prawdziwa uczta dla zmysłów! Zobaczcie sami. Zapraszam serdecznie – Anna Wójtowicz-Wnuk
JUSTYNA 1
Nazywam się Justyna Gardzińska. Opowiem o swojej pasji, o tańcu, który zmienił wiele w moim życiu i sprawił, że codziennie umiem znaleźć powód do uśmiechu.
            Sport towarzyszył mi od zawsze, rodzice od pierwszych chwil zabierali mnie na mecze piłkarskie, na podwórku i w szkole grałam we wszystkie możliwe sporty drużynowe. Biegi, skoki, stadiony, boiska i przełaje zawsze czułam się tam dobrze a ruch, adrenalina, rywalizacja to było coś wprost dla mnie. A taniec… On był gdzieś obok, we własnym pokoju, bez pokazywania światu – połączenie sportu ze sztuką, wtedy nie sądziłam, że tak się to potoczy.
JUSTYNA 3
Czy to co się wydarzyło było przypadkiem? Nie do końca, może to taki uśmiech losu a może po prostu dojrzałam do tego żeby odkryć, że taniec jest właśnie dla mnie. Studiując weterynarię potrzebowałam odskoczni, miejsca gdzie mogę się zmęczyć fizycznie, zrelaksować, odpocząć od nauki. Sam w-f to było dla mnie za mało, zaczęłam szukać, postanowiłam pójść na wszystkie możliwe zajęcia w grafiku klubu fitness. Żeby sprawdzić, żeby wiedzieć… Tak trafiłam na swoją pierwszą zumbę i od razu się zakochałam. Wtedy jeszcze nikt za bardzo nie wiedział co to jest i na czym będą polegać zajęcia. Uderzyło mnie to, że każdy z ćwiczących ubrany był kolorowo, było głośnie, radośnie a od instruktora biła niesamowita energia. To nie był trening, to jak impreza – która skończyła się zdecydowanie za szybko. Mówiąc całkiem szczerze to za wiele nie tańczyłam 🙂 raczej biegałam od lewej do prawej próbując cokolwiek powtórzyć. Po swoich drugich zajęciach odważyłam się zapytać w szatni:
Przepraszam, ale możecie mi powiedzieć kiedy wy macie próby do tej zumby? Bo ja to nie ogarniam waszych choreografii.
Dziewczyny się roześmiały:
Prób nie ma, przychodź, sama zobaczysz co się będzie działo.
I tak się stało, najpierw były 2-3 godziny tygodniowo, potem warsztaty taneczne, masterclassy zumbowe, maratony fitness, zaczęłam ćwiczyć po kilkanaście godzin tygodniowo. Potem przyszła pora na wakacyjne obozy i całkowicie wsiąkłam w ten latynoski świat. Pojawiły się pierwsze sugestie, kilka osób zauważyło moją charyzmę i radość, umiejętności. Zaczęłam myśleć nad zrobieniem kursu na instruktora Zumba Fitness.
JUSTYNA 7
Do Chełma wróciłam już jako instruktor, postanowiłam podzielić się tym co mi przyniosło w życiu taką radość i spróbować zarazić tą pasją innych. Bo właściwie za co uwielbiam zumbę, dlaczego tańczę? Powodów jest kilka, przychodząc do klubu fitness oczekujemy utraty masy ciała, poprawy wydolności. Zumba Fitness wszystko to daje, co więcej pozwala zwiększyć naszą gibkość, wzrasta świadomość i kontrola nad własnym ciałem. Nie uczymy się tańca w klasycznym rozumieniu poznawania go krok po kroku, ale mimo woli po kilku miesiącach odkrywamy, że nasze umiejętności rosną a muzykę zaczynamy słyszeć i interpretować wszędzie – w samochodzie, w kolejce w sklepie, słuchając radia do śniadania. Ale nie to jest dla mnie najważniejsze i nie za to uwielbiam swoją pracę. Taniec stał się dla mnie nieodzowną częścią życia, elementem bez którego nie ma tej Justyny, którą jestem dzisiaj.
JUSTYNA 9
Taniec daje mi całkowitą wolność, pozwala poczuć każdą emocję, wcielać się w role. W ciągu jednych zajęć mogę być smutna, zakochana, romantyczna, zrozpaczona, by za moment wrócić z ogromną siła i charyzmą, być niepoprawnie szczęśliwa. To jest godzina tylko dla mnie i nic się podczas niej nie liczy – ani problemy w pracy, ani sterta prasowania czekająca w sypialni, jestem ja, muzyka i ludzie wokół.

JUSTYNA 10

JUSTYNA 11
To taki system naczyń połączonych to co dajesz do ciebie wraca i to zwielokrotnione. Staram się być coraz lepsza, nieustannie się szkolę, robię kolejne kursy, chcę by mój rozwój był dla nich motywacją. I to działa, ten latynoski świat wciąga młodszych i starszych. Uczestnicy moi zajęć jeżdżą ze mną na maratony, warsztaty, koncerty gwiazd latino. Oni chyba też już nie umieją bez tego żyć 😉 Moje chełmskie J Lo, Shakiry i Becky G uwielbiam Was.
JUSTYNA 20
Obecna sytuacja dla całej branży fitness jest bardzo trudna, wszystkie kluby zamknięte, siłownie świecą pustkami. Działamy on-line, staramy się utrzymać grupy, być w kontakcie, trenować razem. Sama miałam wątpliwości czy prowadzić zajęcia w takiej formie, dzisiaj wiem, że uczestnicy tego potrzebowali – tej namiastki normalności, tej godziny radości. Tylko tej energii i siły grupy brak więc z utęsknieniem czekam kiedy znów spotkamy się razem na sali.
JUSTYNA 22
Nie wiem czy zainspirowała Ciebie moja historia, nie mam pojęcia czy kiedykolwiek zatańczysz czy poćwiczysz. Ale wiem jedno, możliwe jest wszystko, jeśli o to walczysz i chcesz spełniać marzenia. Szukaj swojej pasji, pozwól sobie na błędy, znajdź to coś co jest tylko twoje i sprawi, że będziesz czuć się szczęśliwy/-a.
            To co, zatańczymy?

justyna 23JUSTYNA 25JUSTYNA 27JUSTYNA 30

JUSTYNA 31
Wpis na blogu powstał w ramach projektu fotograficznego „Kobiety Chełma”, którego pomysłodawczynią i realizatorką jest Anna Wójtowicz-Wnuk – pasjonatka fotografii, tłumacz przysięgły języka angielskiego i autorka projektu swojego życia, którym jest Szkoła Językowa Five o’clock w Chełmie.

Autor

Anna Wójtowicz-Wnuk

Pasjonatka fotografii, tłumaczka przysięgła, założycielka autorskiej szkoły języka angielskiego Five o'clock w Chełmie.

7 myśli na temat “Cykl „Kobiety Chełma” – Roztańczona dusza”

  1. Inspirujący wpis – jego bohaterka aż zaraża pozytywną energią. Do tego piękne zdjęcia, które świetnie oddają dynamizm Justyny. Aż chce się tańczyć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s