Cykl „Kobiety Chełma” – Wyrwana z kontekstu

1
„Ania Bobruś – energetyzująca wokalistka i największy wrażliwiec w zespole 4 Pory RoQ. Oryginalna i fascynująca, bliska i niedostępna. Ale zawsze z sercem na dłoni. To jej głos nadaje charakter wszystkim piosenkom. I to jakim piosenkom! Ania jest autorką wszystkich tekstów zespołu. Skromnie mówi, że piosenki piszą się same i same pojawiają się na kartce. Ma dar pisania i dar czarowania piosenkami, bo jej słowa miewają moc sprawczą. Nie umie pisać na zamówienie, chyba że Zamawiającym jest jej serce lub głowa pełna myśli, obserwacji i trafnych spostrzeżeń. Ania uwielbia pisać i śpiewać. To najlepsza psychoterapia. Kobieta z charakterem o anielskiej osobowości, z której wypływają – ot tak, po prostu – piękne słowa i dźwięki.” (Cyt. Gosia Grabias)

4

7
Ania twierdzi, że jest introwertyczką (co uważa za zaletę). Często zamyka się z muzyką i swoimi myślami, czasem pozwala towarzyszyć Ryśkowi i Miaurycemu, którzy pomiaukują ze zrozumieniem sadowiąc się obok na kanapie.
10
W zespole 4 Pory RoQ Ania pojawiła się przypadkiem. Koleżanka z klasy zaciągnęła ją na próbę. I od tej pory jest na każdej. Prawie każdej :). Zespół 4 Pory RoQ  od samego początku swojej działalności odnosi duże sukcesy w branży muzycznej. Wziął udział niemal we wszystkich najbardziej prestiżowych konkursach i festiwalach muzycznych w kraju m.in.: w Debiutach na festiwalu w Opolu oraz w Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie III miejsce, które wtedy wywalczyli było ogromnym sukcesem.  Zawsze byli dostrzegani przez jurorów i publiczność. Dlatego często z poszczególnych konkursów przyjeżdżają z kilkoma nagrodami, wśród których obok nagród głównych znajdują się również nagrody publiczności. Piosenka autorska, którą tworzą jest rozpoznawana przez publiczność wielu znaczących festiwali muzycznych i często wspólnie z nimi wykonywana podczas koncertów. Zespół 4 Pory RoQ jest znakomitym Ambasadorem Muzycznym Chełma, Ziemi Chełmskiej i Lubelszczyzny, a w tym roku obchodzi 25 urodziny.
13
Specjalnie dla Five o’clock Ania napisała bajkę. Ale nie taką zwykłą bajkę. Bajkę dla dorosłych… Bajka dla dorosłych, czyli lekcja latania
Latać uczymy się całe życie. To najcudowniejsze, ale  i najboleśniejsze lekcje. Mimo, że  uczę się od urodzenia, do tej pory tylko niezgrabnie podskakiwałam i ciężko opadałam na ziemię. A każda nieudana próba bolała coraz bardziej i coraz bardziej i bardziej zniechęcała. Dopiero po czterdziestce nauczyłam się latać. Dopiero po czterdziestce poczułam się jak królewna. I żeby było jasne, nie, dzięki jakiemuś królewiczowi. Bo żaden, nawet najprzystojniejszy, najmądrzejszy i najbardziej w nas zakochany królewicz nie sprawi, że zaczniemy czuć się ze sobą dobrze. (Nie to, żebym miała coś przeciwko królewiczom, wręcz przeciwnie.  Ale oni też czasami potrzebują pobyć sam na sam ze sobą.) No więc czasami trzeba, żeby ten królewicz poszedł sobie gdzieś … za siódmą górę i rzekę. Żebyśmy miały czas się naprawdę poznać i …nauczyć latać. Wtedy nikt nas już nie będzie musiał ratować z wysokiej wieży. Same wylecimy 🙂

 

14161819